Author: ruda

2

Urodzinowa niespodzianka

  4 lata temu w czeskim Ołomuńcu zaczęła się nasza kenijska przygoda, która trwa do dziś. Pamiętam artykuł na bieganie.pl, który zapowiadał tamtejszy półmaraton i moją rozmowę z Naczelnym – Adamem Kleinem, że jak...

4

JP ll CROSS RUN – Oborniki 2018

W niedzielę w Obornikach Wielkopolskich odbyła się druga edycja crossowego biegu JP II Cross Run. Nie zapisywałam się na niego, bo generalnie nie lubię startować w środku lata, przy wysokich temperaturach. Poza tym ostatnio,...

0

Półmaraton w Karlowych Warach

  Czesi zaczynają budować i wspierać swoich nowych biegowych idoli. Dzięki temu liczą na wzrost zainteresowania bieganiem wśród amatorów. Mają nadzieję, że nowy projekt EuroHeros, wprowadzany na dwóch czeskich biegach RunCzechu skłoni też do...

0

Gdzie te kumkwaty?

  Rano poszłam z Martyną do sklepu po bułki i ostatnie pamiątkowe drobiazgi. Szukałyśmy głównie świeżych owoców kumkwatów, które podobno są tak słynne na wyspie. Szczerze mówiąc poza pojedynczymi małymi drzewkami nigdzie nie widzieliśmy...

0

Jezioro czy morze?

  Na dziś zaplanowałam wyjazd na południe wyspy, nad Jezioro Korisson. Umówiliśmy się, że wstaniemy wcześniej, tak by o 9 wyjechać. Dzięki temu mieliśmy poślizg tylko półgodzinny. Z Agios Gordios prowadziła tam całkiem niezła...

0

Wieczorne matek spacery

  Rano poszłam z Jankiem do lokalnego marketu po świeżą bagietkę. Tu wszystkie sklepy mają w nazwie market. Można w nich kupić podstawowe artykuły spożywcze, coś z warzyw i owoców, choć tu akurat asortyment...

1

Paleokastritsa i koty w doniczkach

  Dziś nigdzie nam się nie spieszyło. Dzieciaki pospały więc i my nie mieliśmy parcia, by się szybko zbierać. Zwłaszcza, że nasz domek i okolica sprzyja porannej kawce i książce. Widok mamy na skaliste...

3

Klify, piaszczysta plaża i szczęśliwe dzieci

  Po śniadaniu pojechaliśmy na przylądek Cape Drastis. Są to bardzo wysokie klify, podmywane przez wodę, tworzą ciekawe formacje. Potem na chwilę zatrzymaliśmy się przy punkcie widokowym, z którego wczoraj oglądaliśmy zachód słońca. Dziś...

0

Pantokrator, Sudanicho i „siódme niebo”

  Po śniadaniu spakowaliśmy nasze toboły i z trudem upchnęliśmy je w bagażniku wynajętego auta. Z każdym dniem wydaje się, że rzeczy nam przybywa. Pojechaliśmy dziś na najwyższy szczyt wyspy, Pantokrator – 906 mnpm....