Kategoria: Kolumbia

0

Kolumbia

  CZAS POWROTU Lot powrotny z Cartageny do Polski mieliśmy dopiero późnym popołudniem, więc teoretycznie był czas na odpoczynek i odespanie poprzednich zarwanych nocy. Ale jak to mawiała moja babcia: „wyśpisz to się w...

0

Kolumbia – Cartagena

  Po śniadaniu ruszyliśmy na zwiedzanie miasta. Specjalnie wyszliśmy wcześnie rano, by uniknąć upałów. Mimo 8 rano słońce grzało już bardzo mocno. Krótki spacer pod dom słynnego pisarza – Marqueza. Potem wjazd na Wzgórze...

0

Kolumbia – Cienaga

  Po wypoczynku nad Morzem Karaibskim pojechaliśmy do Cartageny. To już nasz ostatni etap podróży. Po drodze mijaliśmy olbrzymi zbiornik wodny, Cienaga. Zatrzymaliśmy się tam na wycieczkę. Gigantyczne jezioro oddziela od morza wąska grobla....

0

Kolumbia – wybrzeże karaibskie

  Kolejny poranek, ciąg dalszy podróży. Przed południem lot na wybrzeże karaibskie do Santa Marta. Krótki spacer po najstarszym z założonych przez Hiszpanów miast w Kolumbii. I w końcu widok morza. Wszyscy ciągnęliśmy w...

0

Kolumbia – Guatape

  Wcześnie rano ruszyliśmy poza Medellin. Jechaliśmy przez rolnicze tereny dystryktu o nazwie Atioqia, gdzie uprawia się między innymi pomidory. Między miasteczkami Guatape a Penol znajduje się olbrzymi obelisk. Jest to własność prywatna, a...

0

Kolumbia – Medellin

  Miałam bardzo niespokojną noc, mimo że nic się nie działo. Po wczorajszym trzęsieniu ziemi każdy szmer mnie wybudzał i powodował przyspieszone bicie serca. Przespałam może ze 3h. Pożegnaliśmy przepiękne tereny Cocora Valley i...

4

Kolumbia – wystrzałowy dzień

  Dziś o 6 rano wygoniło nas z łóżek trzęsienie ziemi! Ależ to dzikie uczucie, najpierw myślałam, że to burza, taki był odgłos, ale trwało za długo. Wyskoczyłam z łóżka, ziemia się trzęsła, uczucie...

0

Kolumbia – Kanion Chicamocha

  Rano opuściliśmy Baricharę. W drodze na lotnisko zajechaliśmy jeszcze do miasteczka Socorro, które słynie z wyrobów tkackich. Krótki spacer i zakupy w lokalnych sklepikach. Za namową Arka, który wyraźnie się zdziwił, że nie...

0

Kolumbia – fabryka galaretek

  Wieczorem na piwie zapytałam Andresa, naszego lokalnego przewodnika czy nie chce iść ze mną pobiegać rano. On co prawda mówił, że głównie jeździ na rowerze, organizuje też rowerowe tripy, a biega raczej sporadycznie,...