Kirgistan – koń
Na dziś miałyśmy zaplanowany trekking na przełęcz nad jeziorem Ala Kul. Aby zdążyć wejść i zejść z przełęczy jednego dnia trzeba mieć albo końską wydolność, albo wspomóc się właśnie koniem w pierwszej fazie trekkingu....
Na dziś miałyśmy zaplanowany trekking na przełęcz nad jeziorem Ala Kul. Aby zdążyć wejść i zejść z przełęczy jednego dnia trzeba mieć albo końską wydolność, albo wspomóc się właśnie koniem w pierwszej fazie trekkingu....
Ruszyliśmy z Karakolu w kierunku Gór Tienszan. Tego dnia czekał nas trekking do doliny Altyn Arashan, gdzie mieliśmy spędzić dwie noce w jurtach. Nasze bagaże pojechały łazikiem, my szłyśmy na piechotę. Szlak jest mocno...
Wyjeżdżając z doliny Chon Kemin trafiliśmy na lokalny festyn. Zatrzymaliśmy się, by zobaczyć co się dzieje. Były śpiewy i tańce. Kobiety w tradycyjnych strojach przędły nici, z których potem wyrabiają filcowe dywaniki służące między...
Przed wyjazdem z Biszkeku zajrzałyśmy jeszcze na Osh Bazar. Jest to olbrzymie targowisko, nie tylko dla turystów, ale przede wszystkim dla lokalsów. Można tu znaleźć przysłowiowe mydło i powidło. Ubrania, buty, owoce i...
Bishkek ma swój urok. Postsowiecka zabudowa, place, pomniki, gmachy, ale mimo to nie jest przytłaczający. Jest swojski. I zakorkowany, czego wczoraj doświadczyliśmy. Dużą robotę robią góry, które nad nim górują. Wystarczy wyjechać niecałą godzinę...
Bezpośredni lot z Warszawy i po 6,5h lądujemy w Ałmaty w Kazachstanie. Potem 3,5h jazdy do granicy z Kirgistanem. Kierowca dobry, ale nierozmowny, ewidentnie skupiony na wykonaniu zadania. Droga w dużej mierze bardzo...
Table Mountain, czyli Góra Stołowa, symbol Kapsztadu. Niemalże wyłania się z oceanu i wznosi na wysokość 1067 m n.p.m. Z reguły, w naszych miesiącach zimowych czyli tutejszym latem, kolejka do kolejki ustawia się już...
Przylądek Dobrej Nadziei, pierwotnie nazwany przez Holendrów Przylądkiem Burz. U jego wybrzeży jest zatopionych wiele statków, którym nie udało się go bezpiecznie opłynąć. Jesteśmy w Kapsztadzie w lipcu, czyli tutejszą zimą. Dzień jest krótszy...
6.00 rano wyjechaliśmy otwartymi jeepami na całodzienne safari po Parku Krugera w RPA. Dopóki słońce nie weszło wyżej na niebie było naprawdę zimno. Jechaliśmy w ciepłych bluzach, kurtkach, czapkach na głowie. Dodatkowo nasz...
Afryka to nie kraj! I nic lepiej tego nie obrazuje niż moja obecna podróż. Kolejnego dnia po przylocie do RPA zwiedziliśmy jedną ze stolic tego kraju (a ma trzy!) – Pretorię. Przejechaliśmy ulicami dość...
Pobudka 5.20 rano. Ciemno. Szybka kawa/ herbata, mufinka i jeszcze po ciemku ruszamy jeepami na morning safari w Parku Narodowym Chobe. W lipcu jest szczyt sezonu na tego typu aktywności co przekłada się na...