Nerja

Podobno Malaga znajduje się na czwartym miejscu miast w Europie z największą liczbą słonecznych godzin w miesiącu. Ostatnio wpadł mi w ręce artykuł mówiący o blisko 360 takich cudownych godzinach. W związku z tym, trzeba mieć wyjątkowego pecha, by trafić tu na deszcz. Nam się to udało… Costa del Sol przywitało nas wręcz ulewą. Trochę nam miny zrzedły, gdy w strugach deszczu wysiedliśmy z samolotu i szliśmy po odbiór wynajętego auta. Nie na to liczyliśmy.

Pani w wypożyczalni nie kryła zadowolenia z deszczu, gdyż oni na taką aurę czekają z utęsknieniem. Mówiła, że ze względu na susze latem brakuje im wody w kranach. Głupio mi się zrobiło i przestałam kręcić nosem, a wręcz udawałam, że i ja się cieszę z ich radości.

Szeroką trzypasmówką ruszyliśmy na północ od Malagi. Pierwsze kilka nocy spędzimy w miejscowości Nerja, potem przeniesiemy się na południe od Malagi, do Estepony.

Po przejechaniu kilkunastu kilometrów ulewa ustała, choć ciężkie chmury widzieliśmy nadal we wstecznym lusterku. W końcu można było dojrzeć krajobraz za oknem. Po lewej góry, wyższe partie nawet w śniegu, po prawej wybrzeże. I typowa hiszpańska niska zabudowa, hacjendy, wille, sady, górki i pagórki.

Fajnie, że jeszcze o godzinie 18 jest tu całkiem jasno, ciemno robi się dopiero przed 19.

Apartament mamy w typowym wakacyjnym kompleksie. Teraz poza nami nie ma tu prawie nikogo. Poszliśmy z Jankiem na wieczorny spacer, są tu spore stromizny, by dojść do morza. To głośno huczało, na brzegu liczne knajpy, o tej godzinie i porze roku w większości zamknięte. Zjedliśmy po olbrzymiej gałce lodów i zatoczyliśmy pętlę, kończąc marszem niemal pionowo w górę.

Przyjemne ciepłe powietrze, wielki księżyc i takie uczucie luzu. Super 🙂

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.