Kirgistan – góry i plaża

Ta podróż obfituje w różne aktywności. Po ponad tygodniu spędzonym na znacznych wysokościach mamy już niezłą aklimatyzację.
Kirgistan jest specyficznym krajem. Powierzchniowo to 2/3 obszaru Polski. Ale mieszka tu tylko ok 7 mln ludzi, z tego ok 1,5 mln w stolicy, w Biszkeku, a kolejny milion pracuje i mieszka za granicą, głównie w Rosji, Turcji, Korei Pd. Jest to kraj wybitnie górski – aż 94% powierzchni zajmują góry, a ponad 80% leży na wysokości powyżej 1500 m n.p.m. Średnia wysokość kraju to ok. 2750 m n.p.m.
My dziś odjechałyśmy kawałek od jeziora w głąb lądu, by pójść na kolejny trekking. Tym razem maszerowałyśmy po górach porośniętych łąkami. Szlak taki, którego znowu za bardzo nie było, prowadził widokową trasą na jezioro. Nasz lokalny guide gnał przed siebie. My po wcześniejszych górskich challengach dziś wyraźnie czułyśmy spadek formy. Z drugiej strony było tak cicho, pusto, bezkreśnie, że nikomu się nie spieszyło.
Weszłyśmy na punkt widokowy na 3000m n.p.m. Przestrzenie są tu niesamowite. I poza nami nie było nikogo. Kwieciste łąki, po których maszerowałyśmy pachniały niesamowicie. Zeszłyśmy do doliny na lunch. Już z dala niosła się głośna muzyka. Okazało się, że to sprzed domu, w którym mieliśmy serwowany posiłek. Dziewczyny tam pracujące wystawiły na ganek głośnik i puszczały przeboje do tańca. Oczywiście ochoczo dołączyłam, zawsze chętnie potańczę, a na takiej wysokości i z takimi widokami to nie często się nadarza. 🙂 Kilka dziewczyn z ekipy też dołączyło do zabawy, było bardzo wesoło.
Dziś jadłyśmy siedząc na dywanach na podłodze przy niskiej ławie. Obok stołu stał szybkowar z gorącą wodą do rozcieńczania esencji herbacianej. Herbata i chleb (lepioszka) bez tego nie obędzie się żaden kirgiski posiłek.
Po lunchu były znowu tańce, chwila na kirgiskiej huśtawce na stojąco i gra w siatkówkę.
Potem wróciliśmy do naszego campu i poszliśmy na plażę. Daniel zaprowadził nas na piaszczysty fragment wybrzeża, gdzie było wielu lokalsów. Brzeg jeziora był mocno kamienisty, ale były porobione wejścia do wody oczyszczone z kamieni. Mimo, że normalnie jestem zmarzlakiem tym razem woda wydała mi się bardzo przyjemna. Nie odmówiłam sobie kąpieli w lekko słonej wodzie. Potem poleżałyśmy na plaży przyglądając się miejscowym. Super zakończenie górskiego dnia. Zwłaszcza, że za plecami można było podziwiać ośnieżone szczyty Tienszanu.

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.

HTML Snippets Powered By : XYZScripts.com