Kreta – najdłuższa podróż

Podróż na Kretę była chyba najdłuższą odbytą przeze mnie do tej pory podróżą. To nawet do Kenii byśmy w tym czasie dolecieli i się wyspali 😉
Najpierw opóźniony wylot z Gdańska, bo jak to ogłosił kapitan załoga wróciła tego dnia rano z poprzedniego lotu i musiała odespać. No i słusznie, grunt to wypoczęty pilot. Potem problem z lądowaniem, bo nad naszym lotniskiem w Heraklionie była mgła. Pokrążyliśmy więc trochę nad miastem i ostatecznie przekierowali nas na drugie lotnisko w Chani. Po wylądowaniu trzymali nas w samolocie ustalając co ma się dalej z nami dziać. W końcu podali info, że Wizzair organizuje autobusy, którymi dowiozą nas do pierwotnego miejsca przylotu. Wypuścili nas do hali przylotów i tam kazali czekać w kolejkach do check in. Po 2h podstawili busy i ruszyliśmy przez Kretę. Autobus nieźle pędził po krętych drogach. Z tyłu pojazdu zebrała się grupka młodych chłopaków, którzy przylecieli tu na wieczór kawalerski. Impreza na całego, czasem nawet można się było pośmiać z ich tekstów. Ostatecznie do hotelu dotarliśmy o 4 rano (z Poznania wyruszyliśmy o 8 rano dnia poprzedniego). Młody dzielnie zniósł perypetie, w odróżnieniu od starego 😉
Rano, po śniadaniu i kawie nastroje się poprawiły. Pojechaliśmy do Knossos. Na temat tego miejsca są różne opinie, że przerysowane przez Edwardsa (badacza tego miejsca), ale mnie zawsze ciągnie do wykopalisk. Nawet chłopacy coś tam sobie przypomnieli z mitologii.
Później już spokojny przejazd do Agios Nicolaos, pyszny obiad i relax na plaży w Eloundzie, w końcu to mają być leniwe wakacje…

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.

HTML Snippets Powered By : XYZScripts.com