Bio Ken Snake Farm w Watamu

  • IMG_20200209_231230
  • IMG_20200209_231301
  • IMG_20200209_231425
  • IMG_20200209_143028
  • IMG_20200209_150645
  • IMG_20200209_155141
  • IMG_20200209_153003
  • IMG_20200209_151715

 

Janek jak tylko się dowiedział, że w okolicy Watamu znajduje się farma węży bardzo chciał tam pójść. Ja za wężami nie przepadam, wzbudzają wręcz we mnie paniczny strach, ale czego się nie robi dla dziecka…

Wcześniej oglądałam filmik z miejsca, które mieliśmy odwiedzić. Z przerażeniem stwierdziłam, że nie byłam świadoma, że w Kenii żyje tyle gatunków węży. Niemal 130, z czego ukąszenie kilku z nich jest śmiertelne dla człowieka. Nasz przewodnik przez dobrą godzinę oprowadzał nas po terenie farmy. Pracuje tu 13 osób. Reagują na wezwania miejscowych, do których domostw weszły węże. Przyjeżdżają odławiają je, pozyskują ich jad na bazie którego przygotowują surowicę. Później z reguły wywożą je do parków safari, z dala od ludzi i wypuszczają na wolność. Prowadzą także akcje edukacyjne, ucząc ludzi jak postępować w przypadku ukąszenia.

Dickson, pracownik farmy opowiadał nam o każdym wężu, którego mają na farmie. Były tam osobniki niegroźne, ale i takie, które stanowią śmiertelne zagrożenie dla ludzi. Widzieliśmy kobry, które wyraźnie zdenerwowane podnosiły się nad ziemię. Jedna z nich wydawała głośny świst, jakby ktoś pompował materac. W terrariach trzymane też były mamby zielone, czerwone, brązowe i czarne. Ich kolory są zbliżone do koloru ziemi z terenów na których żyją. W Hell’s kitchen na przykład, żyje mamba czerwona, tak jak kolor ziemi w kanionie. Mamba czarna wcale nie jest czarna, jest szara, za to czarne ma wnętrze pyska. Jej ukąszenie jest śmiertelne, chyba że przyjmiemy odtrutkę. Mamy na to maksymalnie dwie godziny od ukąszenia.

Okazuje się, że młode osobniki, znacznie mniejsze od dojrzałych gadów wcale nie są mniej niebezpieczne. Wręcz przeciwnie. W odróżnieniu od dorosłych nie panują nad ilością wydzielanego podczas ukąszenia jadu. Gdy dojdzie do ataku wstrzykują wszystko co mają w swym pysku. Kobry plujące plują prosto w oczy przeciwnika. Jeśli w ciągu około dwóch godzin nie przemyjemy oczu czymkolwiek, wodą, mlekiem, a nawet colą możemy stracić wzrok.

Na farmie były też mniejsze rozmiarowo węże, jednak jedne z najniebezpieczniejszych. Do tej pory nie wytworzono lekarstwa na ich ugryzienie. Zęby jadowe mają schowane głęboko w pysku i przez to bardzo trudno jest uzyskać ich jad do opracowania odtrutki. Dickson powiedział, że po ugryzieniu przez tego węża mamy mniej więcej dwa dni życia. Tyle, by pożegnać się z najbliższymi… Śmierć jest straszna, ofiara bardzo cierpi z powodu bólu, krwawi także z oczu, uszu i nosa.

Widzieliśmy cienkie, kolorowe węże, niebieskie i jaskrawo zielone. Te żyją w lasach mangrowych i nie są groźne.
Był wąż, który zjada jajka ptaków, nawet kurze. Było to dziwne, bo miał bardzo małą głowę. Połyka jajko, wysysa jego wnętrze, a skorupkę wypluwa. Niektóre węże wyglądają zupełnie jak liście, które spadają z drzew. One najczęściej kąsają ludzi, dlatego że są niewidoczne przez co ludzie często na nie nadeptują. Większość węży czując drgania podłoża schodzi ludziom z drogi, ale nie wszystkie. Niektóre żerują na drzewach. Niektóre zakopują się w piasku. Inne mają grube końcówki ogonów, tak jak głowy, przez co przeciwnik nie wie, który jego koniec jest niebezpieczny. Był też gatunek węża, który zjada inne węże, nawet te najbardziej jadowite, gdyż jest odporny na ich jad.

Dickson wyjął z klatki około półtorametrowego pytona. Pierwszy oswajał się z nim Janek, potem Michał, a na końcu ja. Dla mnie był to pierwszy kontakt z wężem. Moje przerażenie, gdy trzymałam go na gołych ramionach i czułam jego pełzanie było olbrzymie. Wąż był ciężki i czułam jego siłę. Teraz potrafię sobie wyobrazić jak większe osobniki nie mają problemu z duszeniem swojej ofiary. Janek trzymał też na rękach małego kameleona, który po wyjęciu z terrarium zmienił swój kolor na ciemniejszy. Jego oczy patrzyły jednocześnie w dwóch różnych kierunkach.

Wycieczka do Bio Ken Snake Farm, mimo że przerażająca była bardzo ciekawa. Taki spacer z przewodnikiem to zupełnie coś innego niż oglądanie zwierząt w zoo. Ale węży na jakiś czas mi wystarczy.

 

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *