Gran Canaria – interior ponownie

 

Ostatniego dnia na Gran Canarii postanowiliśmy jeszcze trochę pokręcić się po wnętrzu wyspy. Najpierw podjechaliśmy do Maspalomas zobaczyć stadion lekkoatletyczny. Ja podczas tego wyjazdu nie miałam w planach żadnych mocnych jednostek treningowych, ale może stadion kiedyś się przyda. Obiekt od naszego miasteczka oddalony był o niecałe 10 km. Znajduje się tam także siłownia. Weszliśmy na płytę stadionu, by się rozejrzeć. Akurat jakaś grupka Czechów biegała 200 setki. Widać, że stadion raczej nie jest wykorzystywany na treningi piłkarskie. Środek był mocno zapuszczony, co prawda bramki stały, ale zamiast trawy na boisku był piach i chwasty. Miesięczny karnet, gdyby ktoś chciał korzystać z bieżni kosztuje 30 euro.

Z Maspalomas ruszyliśmy w góry. Przejechaliśmy przez punkt obserwacji gwiazd, na którym zatrzymaliśmy się poprzednim razem, potem przez miasteczka San Bartolome i Ayacata. Tu droga się rozdziela i można jechać albo w kierunku Roque Nublo albo Roque Bentayga. Tak jak ostatnio, rano patrząc w głąb wyspy kłębiły się nad nią ciężkie chmury. Trochę się bałam czy nie spotka nas deszcz i burza. Ale nic z tych rzeczy. Tak jak i poprzednio, po przejechaniu jednej z przełęczy zaświeciło piękne słońce i niebo zrobiło się błękitne. W pewnym momencie na horyzoncie pojawił się charakterystyczny stożkowaty kształt El Teide, wulkanu na Teneryfie.

Zatrzymaliśmy się na niewielkim parkingu pod obeliskiem Roque Bentayga. W odróżnieniu od tego pod Roque Nublo tu było zupełnie pusto. Spotkaliśmy tylko jedną rodzinę. Przy parkingu jest nieduże darmowe muzeum z informacjami o tym regionie wyspy. Pracujący tam pan udzielił nam kilku wskazówek. Pod obelisk prowadzi ścieżka, w ciągu 10 minut byliśmy na górze. Przy skale znajdowały się jakby dwie nieduże płaskie półki. Podobno efekt pracy dawnych mieszkańców. Niektórzy archeologowie uważają, że było to miejsce kultu. Obok była także niewielka jaskinia. Ponoć jest ich więcej z drugiej strony skały, ale obszar ten jest niedostępny. Być może było to miejsce pochówku zmarłych.
Widoki z góry super! Jak na dłoni widać było cele naszych wcześniejszych wypraw, Roque Nublo i Pico de las Nieves. Zbocza gór poprzecinane były zygzakami dróg i szlaków. Z pewnością jest tu mnóstwo dróg do przejścia. Choć przyjemniej by było w mniejszym upale niż dziś.

Na dole zajrzeliśmy jeszcze do muzeum. Były tam wyświetlane filmy pokazujące pobliskie atrakcje. Między innymi wykute w skale duże jaskinie. Pracownik powiedział nam jak do nich dojechać. Szkoda, że nie mają na miejscu jakiś mapek, albo chociaż kserówek atrakcji, które warto zwiedzić w okolicy.

Po drodze do jaskiń zatrzymaliśmy się przy jeszcze jednej skale – Roque Grancan. Podeszliśmy bliżej wąską, zarośniętą ścieżką. Spod nóg uciekały nam jaszczurki.
Trochę już zmęczeni słońcem i jazdą krętymi drogami postanowiliśmy zobaczyć jeszcze tylko jaskinie i wracać. Cuevas del Rey to kompleks wielu jaskiń wykutych w skale. Panował w nich przyjemny chłód. Jedna komora była szczególnie duża, w ziemi miała sporo okrągłych dziur. Starałam się dostrzec na jej ścianach stare malowidła, ale nic nie znalazłam. Wyjście z jaskini dawało widok na całą dolinę.

Na sam koniec zjechaliśmy nad ocean, po drodze mijając jeziorko. Nie wiemy czy można by się w nim wykąpać. Ale obok jest przygotowany duży plac pod piknik, są ławki, grille murowane, stał kamper i jeden namiot. Nie starczyło nam już czasu na eksplorację tej okolicy.
Puerto de Mogan, to przyjemne nadmorskie miasteczko, bez dużych hoteli, za to całe w kwiatach. Była też marina z wieloma jachtami. Knajpy pełne turystów ,na plaży też sporo ludzi. Położyliśmy się dosłownie na chwilę, gdy słońce zaczęło zachodzić za wzgórze szybko robiło się chłodno.
Do naszego hotelu dotarliśmy wykończeni wieczorem. Szybkie pakowanie plecaków, bo nazajutrz ruszamy powoli w kierunku domu. Ale najpierw jeszcze trzy dni na Majorce 🙂
No nie ma lekko…

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.