Malta w styczniu

 

Krótki, szybki trip, by na chwilę uciec od zimna i oblodzonych chodników. Postanowiliśmy ponownie odwiedzić Maltę. Ostatnio byliśmy tu jakieś 7 lat temu, ale więcej czasu spędziliśmy wtedy na szlakach Gozo. Tym razem mieliśmy konkretny plan tej wycieczki. Zobaczyć tajemnicze koleiny w skalnym podłożu, zajrzeć do megalitycznych świątyń i poszukać śladu wiercenia w kształcie pięciolistnej koniczynki.
Po przylocie do Valetty odebraliśmy auto i ruszyliśmy w kierunku wybrzeża. Wyspa jest na tyle mała, że mając auto można jednego dnia wiele zobaczyć. Najpierw kawka w promieniach słońca, których bardzo mi brakowało. Potem przyjemny spacer wzdłuż klifów.
Na początku chcieliśmy odszukać ślady kolein. Prowadziła nas nawigacja, oznaczeń przy drodze w zasadzie brak. Zobaczyliśmy raptem jedną, wyblakłą tabliczkę, ale nawet ona nie wskazywała precyzyjnie miejsca. Zatrzymaliśmy auto, by zawrócić, sądząc, że źle pojechaliśmy. Ale gdy wyszłam z auta, rozpoznałam teren z filmów na yt. No i faktycznie były ślady kół wyżłobione w skalistym podłożu. Równoległe i głębokie miejscami na 60 cm, z rozstawem ok 140 cm. Miejscami się przecinały lub krzyżowały niczym tramwajowe zwrotnice. Niesamowite i tajemnicze. Można je znaleźć zarówno na Malcie jak i na Gozo. Podobno niektóre schodzą do morza… Zagadka bez wyjaśnienia.
Potem zajechaliśmy do pobliskich słynnych starożytnych świątyń Hagar Qim i Mnajdra. Olbrzymie megality tworzyły okrągłe pomieszczenia. Na początku w małym muzeum był wyświetlany filmik 3D, który mówił, że budowle mają ok 5600 lat. Zostały zaprojektowane precyzyjnie w oparciu o wiedzę astronomiczną. W czasie przesileń wiosennego, letniego, jesiennego i zimowego promienie słońca oświetlały konkretną salę, głaz, ołtarz.
Z tego wynika, że starożytna cywilizacja zamieszkująca Maltę doskonale znała niebo i ruch słońca. Przypomina nam to Inków i Peru I tamte zagadki.
Świątynie podobno uległy zniszczeniu pod wpływem kataklizmów, burz, deszczu, trzęsień ziemi. Na filmie pokazano też, że niby te wielkie bloki skał, z których zbudowano świątynie były ciągniete przez ludzi na linach po kulistych kamieniach, które ułatwiały ich transport. Dość nieprecyzyjne wyjaśnienia. Bo gdzie były te kamieniołomy, jaki dystans głazy musiały pokonać i jak je potem ustawiano jeden na drugim?
Na wejściu dostaliśmy audio-guide po polsku. Przy każdej atrakcji mogliśmy posłuchać kilka zdań o funkcji danego pomieszczenia. Automatyczny przewodnik zawsze kończył pytaniem: A co ty o tym myślisz? 😉 Tak więc pozostajemy nadal z większą ilością pytań niż odpowiedzi…
Powłóczyliśmy się trochę po okolicy. Niedaleko były stare kamieniołomy. Szukaliśmy w nich śladów po wydobyciu głazów. Wcześniej w domu oglądaliśmy na YT filmiki Franca Zalewskiego, który ciekawie pokazuje archeologiczne zagadki Malty. Tą podróż odbywamy trochę jego śladami.

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.

HTML Snippets Powered By : XYZScripts.com