RPA – Przylądek Dobrej Nadziei
Przylądek Dobrej Nadziei, pierwotnie nazwany przez Holendrów Przylądkiem Burz. U jego wybrzeży jest zatopionych wiele statków, którym nie udało się go bezpiecznie opłynąć. Jesteśmy w Kapsztadzie w lipcu, czyli tutejszą zimą. Dzień jest krótszy niż w grudniu, ale pogoda nam sprzyja. Choć Kapsztad potrafi być kapryśny i nawet latem zdarzało się, że serwował nam cztery pory roku jednego dnia.
Wyjechaliśmy wcześnie z hotelu, by mieć czas na wszystkie atrakcje do zachodu słońca. O tej porze roku słońce wstaje tu chwilę przed 8 rano i zachodzi przed 18.
Najpierw pojechaliśmy do Hout Bay, skąd wypływają nieduże statki na pobliską wyspę zamieszkałą przez uchatki. Dawniej z tego portu wypływały statki z drewnem, hout po holendersku oznacza drewno.
Potem piękną widokowo trasą Champan’s Peak ruszyliśmy dalej. Z drogi zachwyciła nas plaża, długa i szeroka – Nordhoek Beach. Jestem tu z grupą, dla której wyjazd zorganizowany został „na zamówienie”. Więc, gdy uczestnicy chcą w trakcie dnia coś dodać, zamienić, etc to tak robimy. Wyjazd prywatny daje większą możliwość modyfikacji wyprawy w trakcie jej trwania. Zeszliśmy na plażę i poszliśmy zamoczyć stopy w Oceanie Atlantyckim. Niektórzy wskoczyli się zanurzyć w zimnej wodzie, miała ok 14 st.
Pingwiny na plaży Boulders Beach wygrzewały się w słońcu.
Zjedliśmy lunch w jednym z najstarszych miasteczek w RPA, Simon’s Town, gdzie trzyosobowy zespół śpiewał muzyczne szlagiery na żywo. Super klimat i pyszne jedzenie 🙂.
Na Przylądku poszliśmy do latarni morskiej i potem pięknym widokowo szlakiem zeszliśmy na drugą jego stronę, do wybrzeża, gdzie stoi tablica z napisem Cape of Good Hope. Po drodze szybko jeszcze zboczyliśmy na jedną z plaż, pusta, wśród wysokich klifów z głośno grzmiącymi falami. Po drodze pasły się największe z antylop elandy i strusie. Było cudownie!
Na koniec dnia, na sam zachód słońca podjechaliśmy do miasteczka Scarborough. Hippisowki klimat, surferzy na falach, domki rozrzucone na zboczach z widokiem na ocean. Siedzieliśmy na skałkach patrząc na zachodzące słońce autentycznie urzeknięci pięknem przyrody.









