Warsztaty w Kenii

 

BIEGANIE I JOGA

Postanowiliśmy w tym roku ponownie spędzić choć część zimy w Kenii. Yacool narzeka, że potrzebuje nowych nagrań do swojej pracy, bo ile razy można oglądać video z niebieskim Keniolem 😉 Klamka zapadła, bilety kupione. W międzyczasie okazało się, że znajomy jogin – Bartek Furmaniak, który był częstym gościem naszych weekendowych warsztatów z techniki biegu też się zapalił do pomysłu zimowych wakacji w Kenii. Zapragnął na żywo pooglądać Kenijczyków, posprawdzać na nich zakresy ruchu, poćwiczyć z nimi jogę no i zobaczyć na własne oczy to o czym mu opowiadamy.  W ten sposób powstał pomysł, by połączyć nasze biegowo-jogowe pasje i zorganizować wspólny wyjazd. Razem z Biurem Podróży 7 Kontynentów travel&incentive stworzyliśmy program wyprawy.

My z yacoolem jedziemy do Kenii już w grudniu. Chętni uczestnicy dolatują do nas w styczniu. Do wyboru są dwie wersje, krótsza – warsztaty w Iten oraz dłuższa poszerzona o kilka dni na cudownym kenijskim wybrzeżu, na wyspie Lamu.

W planach mamy jak zawsze bieganie, rozmowy i przebywanie z Kenijczykami, życie przez ten krótki czas jak najbardziej tak jak oni, mentalnie i fizycznie. Będziemy ćwiczyć jogę, jeść proste kenijskie potrawy i świeże owoce. Odwiedzimy obóz Eliuda Kipchoge, dopiero co upieczonego rekordzisty świata w maratonie i może uda nam się zaciekawić go naszymi spostrzeżeniami w zakresie techniki biegu. Nie mogę się doczekać, by choć przez chwilę móc potruchtać przy jego boku i spróbować wbić się w tą jego sprężynkę. Zapewne uda nam się spotkać z Kipsangiem w jego dyskotece. Może wpadniemy na herbatkę do Mary Keitany. Pomysłów na spędzanie czasu jest cała masa. Ale jak to w Kenii bywa, najfajniejsze są te momenty spontaniczne i nieprzewidziane. A tych nigdy tu nie brakuje.

Osoby zainteresowane odsyłam do programu wyjazdu i zapraszam do kontaktu bądź z nami, bądź bezpośrednio z biurem 7 Kontynentów travel&incentive (info@7kontynentow.pl).

 

 

Może Ci się również spodoba

2 komentarze

  1. Robert pisze:

    Nie myślałem że tak szybko będę miał tę możliwość … i stało się … przy wsparciu rodzinki zapadła decyzja o wyjeździe do Kenii, wraz z Michałem z naszej stajni EDI-Team na spontanie wbijamy się na wielką przygodę w nadziei na poznanie i obcowanie choć z jednym z najlepszych techników biegów długich na świecie, zajebiście !!!!!!!!! nie mogę się doczekać :):):) a u boku Agi i Yacoola na pewno czasu nie zmarnujemy i wrócimy nieźle zakręceni i wychudzeni 🙂

    • ruda pisze:

      Super, ja już też jestem nakręcona na maksa i żyję Kenią. Zakręceni myślę, że tak, ale czy wychudzeni…? Mhm, my z yacoolem ukuliśmy hasło: po ugali brzuch wywali. Trzeba uważać, by nie przesadzić w jedzeniu chapati i ugali, bo nasze brzuchy wcale wklęsłe nie wracały do Polski 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *