Kirgistan – Kanion Kok Moinok

Wyjeżdżając z doliny Chon Kemin trafiliśmy na lokalny festyn. Zatrzymaliśmy się, by zobaczyć co się dzieje. Były śpiewy i tańce. Kobiety w tradycyjnych strojach przędły nici, z których potem wyrabiają filcowe dywaniki służące między innymi do budowy jurt.
Potem zboczyliśmy z trasy, by zobaczyć kanion Kok Moinok. Jest mniej znany niż kanion Skazka, ale uroczy w swych formacjach i barwach. Nie było też tłumu ludzi. Zrobiliśmy krótki spacer dnem kanionu. Jakaś ekipa nagrywała tam teledysk, przynajmniej tak to wyglądało.
Dalej ruszyliśmy wzdłuż północnego wybrzeża jeziora Issyk Kul. Jest olbrzymie, niczym morze. Długie na około 180 km i szerokie na ok 60 km. Ciągnie się po horyzont, tak że nie widać drugiego brzegu. Jest też całkiem głębokie, nawet do 680 m. Podobno w czasach ZSRR Rosjanie testowali tu torpedy. Północne wybrzeże jest bardzo turystyczne. Wzdłuż brzegu powstaje mnóstwo wysokich apartamentowców i hoteli. Za kilka lat będzie tu istna riwiera.
Zatrzymaliśmy się przy polu, na którym leżą setki wielkich głazów, niektóre z nich miały widoczne petroglify. Obok stała wieża Burana, pozostałość po mieście na trasie jedwabnego szlaku.
Zajrzeliśmy też do centrum kulturowego Rukh Ordo. Na jednej przestrzeni były muzea i odwzorowania obiektów sakralnych różnych religii – m.in. kościół katolicki, prawosławny, meczet, synagoga.
Było też molo i ludzie na plaży. Wakacyjny klimat.
Późnym wieczorem dojechaliśmy do Karakol, bramy do Gór Tienszanu. Kolejne dni to konkretne trekkingi i spanie w jurtach.

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.

HTML Snippets Powered By : XYZScripts.com