Trening przeciążeniowy (2)

Mamy już spostrzeżenia po kilku treningach przeciążeniowych, ale na jakieś konkretne wnioski jeszcze za wcześnie. Eksperyment z holowaniem zawodnika wciąż jest w fazie początkowych testów. Powoli zaczyna być powtarzalnie i przewidywalnie pod kątem zmęczenia oraz regeneracji. To najważniejsze na tym etapie. Coraz mniej elementów technicznych umyka naszej uwadze. Pod kontrolą wydaje się pozostawać napęd, uprząż, tempo, oraz sposób rozpędzania i hamowania, które mają kluczowe znaczenie dla zachowania komfortu biegu. Zrelaksowanie i zaufanie do wykorzystywanego sprzętu pozwala na lepsze skupienie się na celu jakim jest praca nad ruchem biegowym pod dużym obciążeniem tkankowym.

Skupię się na zagadnieniu treningu funkcjonalnego, czyli takiej aktywności ruchowej, która częściowo naśladuje, albo inaczej mówiąc – zawiera pewne wybrane i wyizolowane elementy funkcjonalne ruchu. Czym właściwie jest trening funkcjonalny dla biegania? Jeśli spojrzymy na świat zwierząt, to raczej trudno doszukiwać się w ich codziennej aktywności jakichkolwiek dodatkowych ćwiczeń, dzięki którym poruszałyby się w biegu szybciej, czy wydajniej. Zwierzęta nie korzystają z żadnego treningu funkcjonalnego. Po prostu biegają, a więc można powiedzieć, że najlepszym treningiem funkcjonalnym dla biegania jest bieganie. Brzmi banalnie, ale może tak właśnie jest w istocie.

Trening funkcjonalny wykorzystuje konkretne ćwiczenia symulujące charakterystyczne ruchy lub ich sekwencje dla danej dyscypliny sportowej. Idea treningu funkcjonalnego wydaje się trafną drogą rozwoju. Poprawiamy fragment ruchu poprzez wzmacnianie lub korektę działania konkretnego mięśnia lub grupy mięśni. Czy jednak dla biegania też tak będzie? Tu jest problem, ponieważ trudno zasymulować na przykład przeciążenie i szybkość zadziałania tkanek pod przeciążeniem, a obie te rzeczy występują podczas biegu. O ile można próbować doskonalić jakiś ruch kończyny w wyizolowaniu, to już wydaje się niemożliwe aby doskonalić ruch globalny środka masy ciała – nie podczas normalnego biegu.

Możliwe, że holowanie zawodnika spełnia założenia treningu funkcjonalnego na poprawę ruchu globalnego. Tego jeszcze nie wiemy, ponieważ nie mamy informacji o tym jak hol na wysokości pasa zmienia pracę miednicy, a przez to całej reszty ciała. Miednica jest wtedy wyciągana do przodu, czyli oddalamy się od warunków jakie istnieją w normalnym biegu. Być może pomiary przyspieszeń miednicy dadzą nam jakieś wskazówki.

 

 

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.