Weekendowe warsztaty z techniki biegu dz.3

 

Dzień 1
Dzień 2
 

Dziś wszyscy spali jak zabici. Nikomu nie było zimno, nikt niczym nie szeleścił 😉 yacool dał nam pospać do oporu. Leniwie zwlekaliśmy się z łóżek. Najpierw yacool wziął chłopaków na dywanik i z każdym przeanalizował nagrania video z wczorajszego treningu. Następnie rozgrzewka i ćwiczenia przed lustrem, by uzmysłowić sobie asymetrie i sztywność ciała. Potem ruszyliśmy na trening. Dziś trzy osoby na rowerze i trójka biegających. Każdy z biegaczy miał zadany inny element, na którym miał się skupić. W przypadku Amadiego było to przywiedzenie, Łukasz pracował nad uruchomieniem pośladków, a Skoor nad usztywnieniem sprężyny. Yacool na rowerze, na bieżąco korygował i dawał wskazówki. Po bieganiu orzeźwiająca kąpiel w jeziorze. Dziś już bez wyścigów, pełen relaks i schłodzenie.

Na późne śniadanie zrobiliśmy sobie pyszną jajecznicę z kurkami. Potem oglądaliśmy kolejne zmagania sportowców w ramach Mistrzostw Polski i Diamentowej Ligii. Po popołudniowym treningu Skoor usmażył nam chapati i w Iten zapachniało Kenią…

Przed odjazdem chłopaków, którzy mają przed sobą dziesięciogodzinną podróż do domu, pstryknęliśmy sobie pamiątkowe zdjęcia. Cały czas się waham czy nadają się na bloga i czy będą dobrą reklamą przyszłych warsztatów… 😉

 

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *