Wieczorne matek spacery

  • IMG_20180425_090712
  • IMG_20180425_102601
  • IMG_20180425_113030_HDR
  • IMG_20180425_114200_HDR
  • IMG_20180425_124208_HDR
  • IMG_20180425_124444_HDR
  • IMG_20180425_124208_HDR
  • IMG_20180425_125001
  • IMG_20180425_125129_HDR
  • IMG_20180425_131152_HDR
  • IMG_20180425_144156_HDR
  • IMG_20180425_145339_HDR
  • IMG_20180425_154713_HDR
  • IMG_20180425_200654_HDR
  • IMG_20180425_200226_HDR
  • IMG_20180425_195958_HDR
  • IMG_20180425_200813_HDR
  • IMG_20180425_200504_HDR
  • IMG_20180425_200952_HDR
  • IMG_20180425_201006_HDR

 


Rano poszłam z Jankiem do lokalnego marketu po świeżą bagietkę. Tu wszystkie sklepy mają w nazwie market. Można w nich kupić podstawowe artykuły spożywcze, coś z warzyw i owoców, choć tu akurat asortyment nas rozczarowuje, może dlatego, że nie ma jeszcze sezonu i tylu turystów. Są też lokalne wyroby i pamiątki. No, ale nie zawsze jest chleb i masło. Pani nas przepraszała mówiąc, że te towary później jej dowożą. Mhm, było przed 10. Ale często spotykamy tu sklepy czy knajpy z karteczkami „czynne od 17” lub 18. Kupiliśmy więc chleb tostowy, pastę z oliwek, pomidory i papryki. Cytrusów mamy jeszcze zapas z poprzednich dni. Zjedliśmy śniadanie na naszym tarasie i znów pakowanie bagaży do auta. Coraz sprawniej nam to idzie.

Podjechaliśmy na moment jeszcze na dół, do portu po kilka pamiątek. Na straganie u jednej babuleńki kupiliśmy dwie koszulki. Nie mówiła po angielsku nic poza liczebnikami. Ale jej sprawiliśmy radość naszym zakupem! Wyściskała nas i machała na pożegnanie, gdy odjeżdżaliśmy.

W drodze do naszej kolejnej kwatery zatrzymaliśmy się w miejscowości Pelakes, na zachodzie wyspy. Na jednym ze wzgórz w pobliżu jest punkt widokowy nazywany „tronem cesarza”. Podobno zachody słońca podziwiał z tego miejsca cesarz niemiecki Wilhelm II. Widać stąd między innymi stolicę Korfu, leżącą na wschodzie. Zjeżdżając z góry zahaczyliśmy o lokalną piekarnię. Kupiliśmy kilka lokalnych ciastek, większość strasznie słodka i tłusta.

Dalej pojechaliśmy już bezpośrednio do Agios Gordios. Zgodnie z wcześniej wyczytanymi informacjami znajduje się tu duża zatoka i piaszczysta, dość szeroka plaża. Nasz kolejny gospodarz stwierdził, że skoro jest nas piątka nie da nam standardowego apartamentu, a cały nowo wybudowany domek. Cena nie uległa zmianie, a domek jest uroczy, z widokiem na leżące niżej zabudowania i morze. Rozpakowaliśmy się i spacerem poszliśmy na plażę. Zaskoczyła nas wyjątkowo ciepła woda. Najcieplejsza ze wszystkich dotychczas odwiedzonych przez nas miejsc. Yacool popływał dziś 1,5h i wyszedł bez drgawek z zimna jak wcześniej. Późnym popołudniem wracając do domku wstąpiliśmy na pitę i sałatkę, no i lody.

Na naszym tarasie przyjemnie świeciło słońce. Do zachodu było jeszcze ok 1,5h. Mnie już dziś zaczęło nosić. To już kolejny dzień bez biegania i zaczynam się robić nerwowa z „nic nierobienia”. Nie trafiłam do tej pory na żadne ścieżki, wszędzie asfaltowe drogi, wąskie, kręte, strome i bez poboczy. Nie biegam treningowo nigdy po asfalcie, szkoda mi nóg. Ale zaczynam się czuć jak nałogowiec, który odstawił używkę. Dlatego zostawiłyśmy wieczorem dzieciaki z yacoolem, a same z Martyną poszłyśmy się przejść. Droga pięła się stromo pod górę, na końcu był szlaban i jakiś Grek nas zawrócił mówiąc, że wstęp mają tylko goście hotelu. Zeszłyśmy więc do punktu wyjścia i wybrałyśmy inną opcję. Udało nam się obejść górę, która jest charakterystycznym punktem naszego miasteczka i którą dobrze widać z plaży. Z bliska wygląda jakby co jakiś czas odpadały od niej kawałki tworzącej ją skały. W pewnym miejscu droga była zniszczona prawdopodobnie przez jedno z osuwisk. W czasie naszego marszu słońce zaszło i zaczęło robić się zimno. Przyspieszyłyśmy więc kroku. Szłam z lekką obawą jak yacool daje sobie radę z chłopakami. Nie było nas w końcu ponad 2h. Jak doszłyśmy do domu on spał, a chłopaki bawiły się w chowanego skacząc po pobliskich dachach… Ja po żwawym górskim marszu od razu poczułam się lepiej.

 

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.