III warsztaty z techniki biegu – podsumowanie
Dzień 1 Dzień 2 i 3 Laboratorium biomechaniczne, to za duże słowo i na razie na wyrost jak na to Iten. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, żeby eksperymentować, bo jest z kim,...
Dzień 1 Dzień 2 i 3 Laboratorium biomechaniczne, to za duże słowo i na razie na wyrost jak na to Iten. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, żeby eksperymentować, bo jest z kim,...
Sobota Zgodnie z zapowiedzią Łukasz obudził się przed 5 rano. Szczerze mówiąc nie wierzyłam, że tak wcześnie wstanie, bo kładliśmy się wszyscy mocno zmęczeni. Grzecznie czekał, aż reszta ekipy się wybudzi. Najdłużej pospał...
W piątek przyjechali chłopacy na kolejne weekendowe warsztaty z techniki biegu. Tym razem dołączył Antoni (Anton) z Gdańska i Łukasz z Częstochowy. Mamy powoli kontakty na wszystkich krańcach Polski. Koło południa zadzwonił do...
Dzień 1 Dzień 2 Dzień 3 Dwie rzeczy, które wpłynęły na moją zmianę postrzegania jogi i rozciągania: – po pierwsze sesja jogi w realu z Bartkiem, u mnie w chacie, na moim kawałku podłogi,...
Na dzisiejszy poranny trening zapowiedział się jeszcze jeden biegacz, który akurat w te dni był u rodziny pod Poznaniem, a zależało mu na konsultacji u yacoola. Zadzwonił wieczorem, że będzie przed 7 rano....
Błogi uśmiech na twarzach po wczorajszej jodze z Bartkiem utrzymał się do rana. Nie wprowadzamy sztywnych godzin codziennych treningów, ma być na luzie. Gdy już wszyscy wstali i się oporządzili wymieniliśmy jeszcze doświadczenia...
Wczoraj rozpoczęliśmy kolejny biegowy weekend. Na nasze warsztaty z techniki biegu przyjechało trzech uczestników, w tym Seba i Amadi, z którymi yacool pracuje już od jakiegoś czasu oraz Daniel. Daniel czytał Jacka wpisy...
Dzień 1 Dzień 2 Dzień 3 W ostatni weekend miałem u siebie kilka osób, z którymi pobiegaliśmy i poćwiczyliśmy. Zajęcia w grupie i indywidualne. Taka mieszanka pozwalająca konfrontować swój ruch z ruchem innych,...
Dzień 1 Dzień 2 Dziś wszyscy spali jak zabici. Nikomu nie było zimno, nikt niczym nie szeleścił 😉 yacool dał nam pospać do oporu. Leniwie zwlekaliśmy się z łóżek. Najpierw yacool wziął...
Dzień 1 Ciężka noc za nami. Myślałam, że będziemy spać jak zabici, a tymczasem, gdy budzik zadzwonił o 6:30 trudno było się zwlec z łóżek. Seba marzł w namiocie i schodziło mu...