Integracja strukturalna – rolfing
W lipcu zadzwonił do nas biegowy znajomy z pytaniem czy słyszeliśmy kiedyś o rolfingu. Od jakiegoś czasu zgłębiamy zagadnienia powięzi i jakiś czas temu trafiliśmy w necie na nazwisko Idy Rolf. W jednym z...
W lipcu zadzwonił do nas biegowy znajomy z pytaniem czy słyszeliśmy kiedyś o rolfingu. Od jakiegoś czasu zgłębiamy zagadnienia powięzi i jakiś czas temu trafiliśmy w necie na nazwisko Idy Rolf. W jednym z...
Wtorek, 31 lipca W lipcu zasugerowałem Sebastianowi rozpoczęcie monitorowania dyspozycji dnia. Pisałem o tym już w poprzednim wpisie. Czekałem aż wrzuci do arkusza dzień z oceną przynajmniej 9. W tym dniu zaplanowałem zrobić...
Dzień 1 Dzień 2 Dzień 3 Dwie rzeczy, które wpłynęły na moją zmianę postrzegania jogi i rozciągania: – po pierwsze sesja jogi w realu z Bartkiem, u mnie w chacie, na moim kawałku podłogi,...
Na dzisiejszy poranny trening zapowiedział się jeszcze jeden biegacz, który akurat w te dni był u rodziny pod Poznaniem, a zależało mu na konsultacji u yacoola. Zadzwonił wieczorem, że będzie przed 7 rano....
Błogi uśmiech na twarzach po wczorajszej jodze z Bartkiem utrzymał się do rana. Nie wprowadzamy sztywnych godzin codziennych treningów, ma być na luzie. Gdy już wszyscy wstali i się oporządzili wymieniliśmy jeszcze doświadczenia...
Wczoraj rozpoczęliśmy kolejny biegowy weekend. Na nasze warsztaty z techniki biegu przyjechało trzech uczestników, w tym Seba i Amadi, z którymi yacool pracuje już od jakiegoś czasu oraz Daniel. Daniel czytał Jacka wpisy...
Dużo informacji technicznych zostało tu przekazanych przy okazji tego projektu. Pomyślałem, że może nawet za dużo ich umieściłem w tak krótkim czasie, bo nawet jeśli mózg nadąża, to ciało bynajmniej. Praktyka jest mozolnym...
Dzień 1 Dzień 2 Dzień 3 W ostatni weekend miałem u siebie kilka osób, z którymi pobiegaliśmy i poćwiczyliśmy. Zajęcia w grupie i indywidualne. Taka mieszanka pozwalająca konfrontować swój ruch z ruchem innych,...
Dzień 1 Dzień 2 Dziś wszyscy spali jak zabici. Nikomu nie było zimno, nikt niczym nie szeleścił 😉 yacool dał nam pospać do oporu. Leniwie zwlekaliśmy się z łóżek. Najpierw yacool wziął...
Dzień 1 Ciężka noc za nami. Myślałam, że będziemy spać jak zabici, a tymczasem, gdy budzik zadzwonił o 6:30 trudno było się zwlec z łóżek. Seba marzł w namiocie i schodziło mu...